#kobieta, #dzieci, #zabawa, #testy, #recenzje, #opinie, #przepisy, #diy, #fotografia, #blogmam, #blogującamama, #instamama, #testyirecenzje, #rzetelneopinie, #women, #kids, #formam #forkids, #dladzieci, #dlamam, #blogparentingowy, #bloglifestyle, #lifestyle, #parenting, #mama, #matka,
Ja i moje rozważania.,  Książka - To co kocham

Jak pokonać trudne chwile i odnaleźć spokój. Do szczęścia przez łzy – Marianne Williamson

  • tłumaczenie: Anna Gąsowska
  • liczba stron: 288
  • oprawa: Miękka ze skrzydełkami

Sięgając po tą książkę nie sądziłam że będę musiała zmierzyć ze sobą, swoimi rozterkami i słabościami, które często potrafią wbić w ziemie i sprawić że nosa spod kołdry nie chce się rankiem wytknąć.

Książka Marienne Willimson, w tłumaczeniu Anny Gąsowskiej to poradnik. Poradnik zwany życiem. Autorka opisuje tu szereg historii zaczerpniętych ze swojego życia, ale i życia rodziny, przyjaciół, bliskich ze swego otoczenia. Wszystko skupiające się na jednym? Na czym? Jak osiągnąć szczęście, spokój ducha. Otóż jej zdaniem zaznać szczęścia i spokoju będziemy potrafili tylko wtedy jeśli stawimy czoła troskom, problemom, cierpieniu. Powiemy temu dość! Historie różne, każda z nich to odrębny temat, jednak dąży do tego samego, by pokazać nam że każdy może to zrobić, że choćby nie wiem ile było trosk, problemów, i jak odbijały się na nas, wpędzając nawet w depresję to jesteśmy w stanie osiągnąć pełnię szczęścia. wszystko zależy tylko od nas.

Kiedy czytałam każdą z tych historii odzywały się we mnie różne emocje, często sprzeczne. Wracały wspomnienia, które utożsamiały mnie z bohaterami. Temat depresji to nie jest temat do którego wracam chętnie. Dzięki niej musiałam zmierzyć się ze sobą, z tym co tkwić będzie we mnie zawsze. Jednak dzięki nim widzę, że coś w tym jest. Że z biegiem lat, doświadczeń, nasze priorytety się zmieniają i to jak szybko zdecydujemy się przeciwstawić swoim lękom, czy nawet depresji zależy od nich, i że często im to cierpienie paradoksalnie jest większe, tym szybciej docenimy nawet najmniejszą drobnostkę która sprawi ze poczujemy się szczęśliwi.

Wszystko jest pisane tak by czytelnika wciągać głębiej i głębiej, i choć po pierwszym rozdziale nie wiedziałam czy chcę ją kontynuować, to jednak musiałam do niej wrócić. Jedni odbiorą to jako swego rodzaju poradnik którym chyba w zamyśle miała być, inni dostrzegą może ciut otuchy że ktoś może być w tym samym położeniu, że ktoś może czuć to co my,że może mieć gorzej. Taka perspektywa motywuje do działania by coś zrobić, by nie użalać się nad sobą, bo nie jesteśmy pępkiem świata nad którym każdy będzie się litował, że to jak będziemy żyć, czy w szczęściu czy popadając w otchłań zależy od naszej jednej, jedynej decyzji. Wielu może uświadomi sobie fakt, że wiarę powinni pokładać w tym co nas umacnia, a nie zabija. Chodzi mi o to że często to my jesteśmy głównym powodem naszej depresji, bo uwielbiamy się dołować nie wiedzieć czemu. Książka przesiana jest modlitwami i religijnymi odniesieniami co niektórych może drażnić.

Jeśli szukacie inspiracji, mocnej lektury, poradnika, czy motywacji by zmienić swoje życie to polecam tą książkę z niepozorną okładką.

Za egzemplarz recenzenci dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: