#kobieta, #dzieci, #zabawa, #testy, #recenzje, #opinie, #przepisy, #diy, #fotografia, #blogmam, #blogującamama, #instamama, #testyirecenzje, #rzetelneopinie, #women, #kids, #formam #forkids, #dladzieci, #dlamam, #blogparentingowy, #bloglifestyle, #lifestyle, #parenting, #mama, #matka,
Książka - To co kocham

“Chata nad jeziorem”Roma J.Fiszer. A wy gdzie leczycie złamane serca? – Moja recenzja.

W chacie nad jeziorem leczą się serca, kiełkuje miłość, talenty sięgają wyżyn, a skłóceni poznają, że nie mogą bez siebie żyć. Wszystko w scenerii przepięknej kaszubskiej krainy lasów i jezior. Nawet najpoważniejszy kryzys uczuciowy nie może trwać wiecznie.

„Chata nad jeziorem” opowiada pełną niespodziewanych zwrotów historię, z której wynika, że szczera przyjaźń jest najlepszą drogą ku miłości.

Vanessa jest trzydziestoletnią malarką, w jej życiu uczuciowym następuje niespodziewany kryzys. Rezygnuje ze związku i ślubu z mężczyzną, z którym była od czasów szkoły średniej. Pokłócona z rodzicami, załamana, zamyka się na trzy miesiące w swojej pustelni, małym gdyńskim mieszkanku. Gdy wreszcie decyduje się dać znać o sobie, na randkowym czacie poznaje Emilię z Krakowa oraz rzeźbiarza o nicku Samotny Gbur, gdzieś z Kaszub. Zanim zauroczy się nim, już jako Pawłem, upłynie trochę czasu, a zdarzenia i nastroje zmieniać się będą sinusoidalnie: od złych, poprzez dobre, do tragicznych, a potem…

Mam przyjemność zrecenzować powieść autorki której nigdy wcześniej nie znałam. Chata nad jeziorem. Zrobiła na mnie ogromne wrażenie a czym? Przeczytajcie.

Przygotowania do ślubu Vanessy i Andrzeja idą pełną parą. Znają się jakby się zdawało jak łyse konie od szkoły.Ich rodzice również się przyjażnią, ojcowie służyli razem w marynarce. Więc ten ślub to też wielkie wydarzenie i dla nich. Nie każdy jednak ma tak wielka odwagę zerwać je w ostatniej chwili.(To przynajmniej moje zdanie). Otóż tuż przed ślubem Andrzej serwuje Vanessie niespodziankę, której ona nie może zaakceptować. Pani malarka, która ceni sobie piękno, estetykę a także inne wartości które teraz Andrzej zamiótł pod dywan. Okazuje się że tak naprawdę nigdy go nie znała. Narzeczony zmienia fryzurę, tatuuje się, zmienia sposób bycia, gdyż postanawia zostać kibicem z prawdziwego zdarzenia. Cała ta niespodzianka sprawia że Vanessa zrywa zaręczyny. Nie może znieść widoku narzeczonego, presji rodziny i ucieka. Zaszywa sie w swoim małym miasteczku, małym mieszkanku. Jednak niestety finanse topnieją i czas wrócić do rzeczywistości. Młoda artystka postanawia poszukać rynku zbytu dla swoich prac w sieci. Poznaje tam ludzi podobnych do siebie. Postanawia jej pomóc dają namiary gdzie może tworzyć spokojnie, gdzie może pokazać swoje dzieła i je z powodzeniem sprzedać. Vanessa za głosem serca wyjeżdża w okolice Kaszub gdzie osobiście poznaje ludzi którzy ją wsparli. Liczyła że pozna “Samotnego gbura” reżbiarza z Kaszub. Poznaje Ryśka, jednego z wystawców. Jednak to nie to samo, jest zauroczona Samotnym Gburem, widać że mimo znajomości internetowej nawiązuje się między nimi przyjaźń. Czym nas zaskoczy autorka? Kim okaże się tak naprawdę Samotny Gbur? Co wydarzy się między w Chacie nad jeziorem? Mówią że tam goją się rany, złamane serca, miłość kwitnie tak samo jak pasja, wena, a twórczość rozwija skrzydła. Jak będzie w przypadku Vanessy?

Powiem Wam ze jestem zauroczona tą historią. Odwaga Vanessy która jest w stanie zerwać zaręczyny, gdy nie podoba się nagła zmiana narzeczonego. Przecież ma prawo do tego by chcieć być z osobą którą zna, a nie wydawało się że zna. Przeciwstawia się rodzinie, ucieka szukając swojej drogi, szczęścia, miłości. O dziwo znajduje ją bardzo szybko i jak się okazuje zna ją od lat. Autorka zaserwowała mi fantastyczną historię, pełną wzlotów, i upadków. Sielankę spokojnego życia z dala od zgiełku w poszukiwaniu siebie. Realne postaci, spójna historia, bieg wydarzeń, i ciągła akcja nie pozwoliły mi się nudzić. W dodatku cudne opisy. Autorka wręcz maluje nam cały obraz, krajobraz Kaszubskich widoków. Są tak piękne, bajeczne że aż chce się wziąć książkę pod rękę, wsiąść w pociąg i jechać w tamtym kierunku. Nowo rodząca się miłość, w sposób tak naturalny, nie narzucony. Ciekawa historia która mnie urzekła. Ciepła, spokojna, idealna na chwilę wytchnienia. Z chęcią zagłębię się w lekturę kolejnych historii Romy Fiszer.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Edipresse.

%d bloggers like this: