Książka - To co kocham

A gdyby Śpiąca Królewna się nie obudziła?Dawno, dawno temu we śnie. Mroczna baśń.

Śpiąca królewna to historia która zniewala każde pokolenie. była baśń Grimm, potem ekranizacja według Charles’a Perraulta. Wszystko idealne, królewna, wróżki, zła czarownica i bohater w postaci księcia, który ratuje swą ukochana z opałów w tym wypadku z wiecznego snu. I o ile tam wszystko kończy się dobrze to czy w książce którą chcę Wam przedstawić będzie tak samo?

Kilka lat emu nastąpiła kolejna ekranizacja tej znanej baśni pt Czarownica. tu ona jest główną bohaterką. Czarownica – Diabolina czy inaczej zwana Maleficent. W tym filmie to nie książę budzi aurorę ze snu, lecz właśnie Diabolina.

Liz Braswell nie poprzestała na tym i tutaj dzieje się coś czego ja bym sobie nawet nie wyobraziła. Otóż Podczas gdy Aurora smacznie śpi książe ratuje zamek , pokonuje smoka, i gdy już ma złożyć tej jeden jedyny pocałunek miłości którym wybudzi ukochaną, wtedy on sam zasypia. Tak, właśnie tak. To jednak nie jest koniec a dopiero początek historii. Otóż Filip, w tym wypadku prawdziwy mężczyzna z krwi i kości trafia do snu swej królewny. Tam okazuje się że Aurora żyje jakby w alternatywnej rzeczywistości stworzonej przez Diabolinę. Czarownica stworzyła jej taki porządek świata który Aurorze widocznie pasuje Diabolina to jej Dobra ciocia, która uratowała zamek przed złem, a sama aurora wiedzie leniwe życie królewny.

Nie zdaje sobie sprawy że śni, i że istnieje inny świat. Zjawia się ktoś kto drobnostką naprowadza ja na trop, dzięki któremu zaczyna odkrywać uroki życia, świata. czy jednak uda się wybudzić Aurorę?

Co lub kto wybudzi Aurorę i odkryje mroczne oblicze cioteczki Diaboliny? Nie zdradzę. Powiem Wam jednak że w porównaniu do pozostałych z serii strasznie mi się dłużyła, zupełnie jakby Liz zabrakło pomysłu na wartkość akcji. Skupiła się zbytnio na rozpamiętywaniu, wspominaniu. Wszystko dokładnie analizując. Taka jakby analiza psychologiczna. Pomysł ciekawy ale jak da mnie wydaje się słabo rozwinięty, przez co nużący. Może to tylko moje odczucie, sami musicie się przekonać, może odkryjecie coś co ja przeoczyłam. Nie mniej jednak historia zaskakująca.

Znacie tą serię? Warto się jej bliżej przyjrzeć. U mnie możecie poczytać kilka słów o kilku tytułach z tej serii:

Mroczna Baśń – Potęga Magii

Mroczna Baśń – Z dala od siebie.

Mroczna Baśń – Świat obok Świata

komentarze 2

Leave a Reply

%d bloggers like this: