#kobieta, #dzieci, #zabawa, #testy, #recenzje, #opinie, #przepisy, #diy, #fotografia, #blogmam, #blogującamama, #instamama, #testyirecenzje, #rzetelneopinie, #women, #kids, #formam #forkids, #dladzieci, #dlamam, #blogparentingowy, #bloglifestyle, #lifestyle, #parenting, #mama, #matka,
My i nasze dni

Wyprawka Online – Bogu dzięki za internet.

Ciąża i narodziny nowego członka rodziny wywracają nasze życie do góry nogami, w bardzo dobrym tych słów znaczeniu. Wiąże się to także z ogromem przygotowań, zakupem mnóstwa gadżetów potrzebnych zarówno matce jak i dziecku, w ciąży jak i po narodzinach. Może z boku wygląda to na błahostkę jednak każda z nas które to przeżyły wie że tak nie jest. Sama wychodzę z założenia że lepiej mieć niż się prosić. Lepiej kupić za w czasu niż na bij zabij biegać, szukać w ostatniej chwili, gdy coś potrzebne jest wręcz na wczoraj. Wszystko wydaje się o wiele prostsze gdy jest na to czas, czas na bieganie po sklepach i szukanie niezbędnych przydasi które pomogą nam funkcjonować, wesprą nas w w ciąży i potem w wychowywaniu i pielęgnowaniu dziecka, gospodarowaniu przestrzeni dla niego. A co jeśli czas jest, a my matki nie możemy ruszyć się z domu? i mam tu na myśli swoją sytuację, którą jedni z Was już znają inni jeszcze nie. Mianowicie podczas trzeciej ciąży w której wyczekiwaliśmy naszego Nikosia, nie mogłam chodzić po domu, a co dopiero wychodzić na miasto na spacery po sklepach. totalny zakaz biegania po schodach. Wszystko dlatego ze ciąża od 13 tygodnia była zagrożona, każdego dnia towarzyszył mi strach o jego życie. W dodatku cała ciąża spędzona była w większej mierze na oddziałach szpitalnych. Nikoś i tak urodził się wcześniaczkiem, udało się jednak donosić ciążę do 33 tygodnia. Wszystko to sprawiło że całe zakupowe szaleństwo przeniosłam do sieci. Ktoś może powiedzieć przecież mógł to za mnie zrobić mąż? Rodzina? Otóż rodzina ma swoje życie, swoje sprawy i problemy, mimo tego i tak pomagali jak tylko mogli. Teście przyjeżdżali zaprowadzać i przyprowadzać dzieci ze szkoły i przedszkola. Zaś na mężu spoczywała praca i wszystkie inne obowiązki domowe których ja zwyczajnie teraz wykonywać nie mogłam. Miałam leżeć i pachnieć, lub wczasować się w szpitalu, dbać o siebie i maluszka. Ale przecież mogłam wtedy bez przeszkód zrobić niezbędne zakupy przez internet, za pomocą laptopa którego mogłam zabrać ze sobą do szpitala czy zwykłego smartfona z dostępem do sieci. Jak to w praktyce wyglądało? Otóż wystarczyło dobre zaplanowanie. Niestety wszystkie gadżety po starszych dzieciach zostały wydane, sprzedane więc musieliśmy kompletować wszystko od A do Z. Do tego dochodził fakt iż Nikoś mógł pojawić się na świecie w każdej chwili więc musieliśmy być na to przygotowani znacznie szybciej. Najpierw stworzyłam listę przydasi z podziałem na akcesoria dla dziecka, matki, kosmetyki dla dziecka, matki, aż po meble i wózek. Teraz budżet jaki planuje przeznaczyć, pozostaje tylko kwestia wyszukania w necie niezbędnych rzeczy. Sklepów, sklepików, serwisów aukcyjnych jest naprawdę sporo. Większość rzeczy zakupiłam na allegro, np wózek, łóżeczka, mate, leżaczek, laktatory. Czasem ogarnia nas strach przed takimi zakupami i nie dziwie się, ja w większości korzystałam z wysyłki pobraniowej, oraz opcji sprawdzania sprzedającego. I niespodzianek nie było. Kosmetyki zaś, zarówno dla mnie i dziecka, inne akcesoria i przydasie do higieny zakupiłam w internetowej aptece Gemini. Wszystko zostało dostarczone pod same drzwi, i czekało tylko na Nikosia. Nie chciałam wykorzystywać nikogo dodatkowo. Przecież każda z nas wie jak to jest, jeśli same czegoś nie zobaczymy nie wybierzemy, to wybór tej trzeciej osoby nie zawsze będzie nas satysfakcjonował, a po co nam to? Dlatego wybrałam taką opcję, tak właśnie internet uratował mi życie. Pomógł w skompletowaniu wszystkich niezbędnych rzeczy dla mnie, dla maleństwa. Przy okazji łatwiej też znaleźć korzystniejsze dla naszej kieszeni promocje. Wiadomo ze internet to dziura bez dna, i meeeega asortyment. Dlatego jeśli mamy już upatrzony jakiś mebel, gadżet, cokolwiek zawsze możemy skorzystać z porównywarki cenowej, i łatwiej będzie nam znaleźć tańsze rzeczy na które może normalnie nie pozwoliłby nam budżet. Same plusy, wiadomo ze sklepy stacjonarne w ceny wliczają marżę, często bywa ze nawet 100%. A wy jak sobie radziłyście z wyprawkowym szaleństwem?z mężem pod rękę biegałyście po sklepach czy tak jak ja zasiadałyście przed komputer? W kolejnych postach postaram się przedstawić Wam nasze wyprawkowe niezbędniki bliżej, co i gdzie dokładnie zakupiliśmy.

%d bloggers like this: