Dzieci,  Ja i moje rozważania.

Syropy wspierające odporność, na co warto zwrócić uwagę!

Po pierwsze odporności nie zbudujemy w jeden dzień czy dwa. Najpierw zadajmy sobie pytanie, Co to jest odporność?

Co to jest odporność?

W skrócie jest to zdolność organizmu do biernej i czynnej walki z patogenami. Bo to o nią głównie teraz w okresie wszelkich zachorowań na wywoływane przez różnego rodzaju wirusy i bakterie am chodzi. Za to odpowiada nasz układ immunologiczny. A tego niestety nie da się odbudować w godzinę. Zapewne nie raz mieliście do czynienia z badaniem krwi, zwykłą morfologią. szereg nazw o których nie macie pojęcia. Jednak te pojęcia to właśnie one składają się na tą naszą odporność. Ważną i główna rolę w tym pełnią Limfocyty B oraz T oraz immunoglobuliny. I jeśli ich wskaźnik jest poniżej normy to znak że nasz organizm traci swoje zdolności obronne. Przez co zaburzona jest odpowiedź organizmu w walce z wirusami, bakteriami. Taką odpowiedzią jest kaszel, katar, czy też gorączka. Warto o ten układ dbać od samego początku, i wpajać ten nawyk nie tylko dzieciom, ale i nam samym, bo o nas często zapominamy. a przecież dzieci są dobrymi obserwatorami, i jeśli my damy im dobry przykład to wierzcie mi to zaowocuje. Warto robić wszystko by nasz organizm w jak najsilniejszy sposób walczył z infekcją i ta przechodziła jak najłagodniej.

Jeśli trafiacie w sklepie na syrop na odporność co sobie myślicie? Wypije butelkę i po krzyku, będę zdrowa przez X lat? No niestety nie, to tak nie działa. Warto być tutaj konsekwentnym i systematycznym. Prawdą jest jednak to że suplementacja poza oczywiście zdrowym odżywianiem czyli takim w którym zaserwujemy sobie odpowiednia dawkę niezbędnych witamin i minerałów do prawidłowego funkcjonowania organizmu, pomoże nam budować tą odporność.

O ile my dorośli wiemy iż zbilansowana dieta to także owoce i warzywa to z dziećmi jest gorzej, nie wspominając już o łykaniu tabletek czy piciu paskudnych, niesmacznych syropów. Bo bo takie możemy sięgnąć gdy dziecko protestuje widząc warzywa i owoce czyli bogactwo witamin. Możemy więc przemycać je w sokach, które będziemy robić samodzielnie, jeśli nie mamy na to czasu wybierajmy te najbardziej naturalne, bez zbędnej chemii która nie pomoże nam w walce o odporność.

Dla tych którzy szukają alternatywy na przerabianie ziół, i owoców na dobroczynne syropy pełne witamin i minerałów są gotowe wyroby. I powiem szczerze że w niczym nie odbiegają od tych domowej produkcji, zwłaszcza gdy są tak samo naturalne. A takich polecam Wam szukać.

Dziś na tapecie będzie Syrop z czarnego bzu, a ten obok cytryny, imbiru, cynamonu, malin, i cebuli z czosnkiem jest u nas w czołówce jeśli chodzi o naturalną suplementację dzieci.

Czarny Bez, czyli Sambucus nigra to krzew w Polsce bardzo pospolity. Zbieramy zarówno kwiaty jak i owoce. Kwiaty już w maju jeśli pogoda dopisze, zaś owoce ciut później. Każde z nich ma inne zastosowanie, każde cenne w walce o odporność organizmu. Zawarte w kwiatach i owocach bzu flawonoidy, kwasy fenolowe, antocyjany czy garbniki to substancje o właściwościach przeciwutleniających i przeciwzapalnych. Owoce są bogactwem witaminy C oraz B, dlatego tak powszechnie stosuj się go jako suplement w walce o odporność.

Jeśli już zdecydujemy się na zakup gotowego syropu, bez czekania i pracy szukajmy tego jak najbardziej naturalnego. Ja postawiłam na:

Syrop z czarnego bzu, a właściwie to z dwóch pozyskiwanych z niego ekstraktów: antocyjany oraz polifenoli. Bez zbędnych dodatków w postaci sztucznych barwników, aromatów, konserwantów. Nośnikiem jest tu Syrop z agawy czyli Fruktoza. Z doświadczenia wiem że owoce bzu są ciut cierpki i kwaśne, ale za to w syropie jest to niewyczuwalne dzięki naturalnemu aromatowi z malin, które są tu także dodatkiem, a te same w sobie również są bogactwem cennych witamin z grupy C, B, E oraz potasu, magnezu, wapnia, żelaza.

Taka ciekawostka: “Badania in vitro wykazały bakteriobójcze działanie oraz zdolność wiązania się flawonoidów zawartych w ekstrakcie z wirusem grypy, przez co zostaje uniemożliwione wniknięcie do komórki gospodarza. Standaryzowane wyciągi podawano również chorym z objawami grypopodobnymi. Porównując z grupą kontrolną, przyjmującą placebo, czas choroby skracał się o 3-4 dni. “

Jak widać warto mieć go w swojej apteczce bez względu na porę roku, sezon grypowy czy też nie. Choć jeśli o okres grypowy to u nas jest to pozycja obowiązkowa.

Niestety, jak już wspomniałam, nie zdołamy naszej odporności zbudować w jeden dzień, to może trwać lata, dlatego tak ważna jest tu konsekwencja, systematyka, oraz wiedza, wiedza o stanie zdrowia swoim i dzieci. Czyli konieczne są jednak kontrole organizmu czy czasem pod częstymi infekcjami nie kryje się coś innego. Przypominam że jest to wpis nie Farmaceuty, nie lekarza, a mamy trójki dzieciaków, która sięga po różne metody walki o odporność. Pod ma na celu uświadomienia ile bogactw wspierających odporność mamy pod nosem. Aby jednak wszystko przyswajało sie jak najlepiej warto zadbać o pracę naszych jelit czyli o mikroflorę, która jest bagatelizowana i wykańczana przez złą dietę i leki. A dbamy o nią stosując profilaktycznie probiotyki i prebiotyki, zawierające dobre kultury bakterii które sprawią ze wszystkie dobroczynne witaminy i składniki mineralne z pożywienia będą lepiej przyswajane. Warto o nich pamiętać a ja o nich powiem więcej, na zwracam uwagę, tyle ze już w innym poście.

Leave a Reply

%d bloggers like this: