#kobieta, #dzieci, #zabawa, #testy, #recenzje, #opinie, #przepisy, #diy, #fotografia, #blogmam, #blogującamama, #instamama, #testyirecenzje, #rzetelneopinie, #women, #kids, #formam #forkids, #dladzieci, #dlamam, #blogparentingowy, #bloglifestyle, #lifestyle, #parenting, #mama, #matka,
My i nasze dni

Świąteczny czas – Szkoda ze tak krótko trwa

Świąteczny czas był wyjątkowy, wreszcie spokojny. Zupełnie inny niż ten  w 2017 roku gdy zaczęliśmy walkę o Nikosia <3 Wtedy święta nie cieszyły tak bardzo. Nie przykuwały mojej uwagi. Przeżyliśmy je jak zwykły dzień po za wigilią spędzoną u Teściów, Dzieci oczywiście otrzymały upragnione prezenty, był śmiech i łzy, u mnie tylko strach, nie cieszyły mnie. W tym roku pełną parą odbiliśmy to sobie. Nikoś jest z nami, to były jego pierwsze Święta <3 Udane <3 Wymarzone święta dzieci na wsi u dziadków, z ulubionym wujkiem, rodzinką. Zdążyłam wykonać wszystko to co sobie zaplanowałam, wysprzątałam, umyłam okna, kilka dni spędziłam nie wychodząc z kuchni, a no sorki, nie zdążyłam upiec piernika ;P

Przedświąteczny czas spędziliśmy kreatywnie, tworzyliśmy i planowaliśmy <3

W domu pachniało choinką, bigosem,ciachami korzennymi…eh. Zapas zrobiony taki jakbyśmy co najmniej dla 12 osób szykowali Święta. Dzieci zdrowe, spakowane wypatrywały godziny w której ruszymy na wieś. Wigilia spędzona w rodzinnym gronie potem prezenty i świąteczne kolędowanie które co niektórych drażniło, może nie tyle same kolędy co ich wykonanie ;P  Dzieci zachwycone, zadowolone z prezentów, nie odstępowały wujka na krok. Boże Narodzenie <3 Przywitało nas śniegiem, upragnionym śniegiem, wymarzony, świąteczny krajobraz za oknem, ośnieżone drzewa, pola, łąki i lasy… Śniegu spadło na tyle dużo że udało się ulepić bałwana <# Od samego rana dzieci nuciły pod nosem – Ulepimy dziś bałwana… no i ulepiły

 

 

Dzieci zmarznięte ale szczęśliwe, rozgrzaliśmy się 😉 i ruszyliśmy w odwiedzinki <3 Z przejedzenia wszystkich bolały brzuchy, na szczęście obyło się bez większych niestrawności. Seanse filmowe, długie rozmowy. Uwielbiam takie przyziemne sprawy. Ale kocham takie Święta, rodzinne, i nie zamieniłabym ich na żadne inne, nigdzie indziej 😉 Szkoda jednak że tak krótko trwają. Drugiego dnia wróciliśmy do domku. Mąż mi wytykał, po co się męczysz, cudujesz skoro i tak wyjeżdżamy, a no po to by móc potem czuć się dobrze gdy wraca się do wysprzątanego, pachnącego domu <3 Choinka o dziwo wytrwała próbę czasu <3 Do tego dzieci zachwycone nie mogły się doczekać aż otworzą czekające pod nią niespodzianki <3

Święta minęły nam spokojnie, tak jak to sobie zaplanowaliśmy bez niemiłych niespodzianek. Pod znakiem rodzinnego ciepła oby każde następne takie były <3 Co roku święta spędzamy w domku zawsze w tym samym gronie rodzinki i przyjaciół. Odwiedzamy i jesteśmy odwiedzani przez najbliższych. Nie planujemy wypadów kurortowych, może na starość ;P Takie ciche, spokojne, zwyczajne…Takie lubię.

 

%d bloggers like this: