#kobieta, #dzieci, #zabawa, #testy, #recenzje, #opinie, #przepisy, #diy, #fotografia, #blogmam, #blogującamama, #instamama, #testyirecenzje, #rzetelneopinie, #women, #kids, #formam #forkids, #dladzieci, #dlamam, #blogparentingowy, #bloglifestyle, #lifestyle, #parenting, #mama, #matka,
Książka - To co kocham

Pucked – Helena Hunting – Erotyki – to trzeba lubić.

Jakiś czas temu otrzymałam recenzencki egzemplarz Pucked – Heleny Hunting. To moja pierwsza książka tej autorki, i za razem pierwszy typowy erotyk. Tak , właśnie tak. Nie czytałam nawet 50 twarzy Greya. Jakoś nie czułam klimatów erotyków itp. No i chyba zdania nie zmienię. Książkę przeczytałam, czytałam ją 3 dni, czyta się ją szybko, u mnie trwało to ciut dłużej bo “dzieci” <3. No cóż, są rzeczy ważne i ważniejsze i swoją książkę często zamieniałam na bajki, baśnie, bajeczki. Ale teraz o samej ksiażce…

O czym jest to książka? Hmm… no właśnie zabrakło mi tu głębszego nurtu. O ile Historia, sam pomysł i bohaterowie, sam zarys mi się podobał to wykonanie niekoniecznie. Książka opowiada historię romansu Alexa – hokeisty oraz Violet, siostry jednego z hokeistów, których na jego podstawie kreśli mianem kobieciarzy, pozbawionych większych uczuć mięśniaków, szukających okazji by ujarzmić swoje erotyczne, zachcianki. Po kilku stronach stwierdzam ze Violet oceniała ich sama po sobie. To jej zboczone pomysły, fantazje bardzo mnie zniesmaczyły. To Alex  okazał się być mężczyznom, uczuciowym, wrażliwym na swój sposób, któremu uczucia nie są obce, mimo swej pozy na pokaz. Same postaci, historii, opisy sytuacji, to ciekawe pomysły, tylko gdyby może większy zasób określeń miejsc intymnych, wszystko super. Podoba mi się ten watek hokeista i siostra kumpla. Zapowiada się głęboki romans. Może nas nieco zaskoczyć, może rozśmieszyć. Romans ciut inny, nie ma tu konkretnej roli zdobywcy i zdobyczy która przeważnie jest kobieta. Możemy się tu pośmiać i tego nie można zarzucić autorce, bo bohaterowie są bardzo ciekawymi postaciami. Skrywają nie jedno i niejedno wreszcie pokazują.

Ich spotkania, każde spotkania czy też przypadkowe cy nie zawsze kończą się seksem. Sceny opisane są bardzo dokładnie, jednak samo nazewnictwo przeraża. Np pojawiający się entą ilość razy BOBER? Jedni może wiedzą inni może nie. Dla tych którzy nie wiedzą, to nazwa naszych kobiecych narządów płciowych. Może ja coś źle odbieram, ale nie potrafię inaczej. Czy nie ma innych smaczniejszych słów na określenie tych miejsc? Brak mi tu większej dawki emocji, pozytywnych emocji, głębszych uczuć, szału uniesień  nim związanych. Nie wiem czy pokuszę się o o kolejną część z serii. Pewnie z lekkim zniesmaczeniem po tej. Może Panowie odniosą się do tej książki inaczej, kto wie. Oczekiwałam dużo więcej i zawiodłam się.

Jeśli ktoś lubi erotyki to ta książka spodoba się na pewno, mnóstwo erotyki, przesiana seksem historia i dreszczykiem emocji z tym związana. Jednak nie przekonuje mnie do końca. Coś mi tu nie zagrało. Być może to fakt iż to pierwszy typowy erotyk w mojej przygodzie z książkami, i jestem przesiąknięta romansidłami, horrorami, obyczajówkami. Nie mniej jednak było to dla mnie bardzo ciekawe i intrygujące doświadczenie.

 

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu :

%d bloggers like this: