#kobieta, #dzieci, #zabawa, #testy, #recenzje, #opinie, #przepisy, #diy, #fotografia, #blogmam, #blogującamama, #instamama, #testyirecenzje, #rzetelneopinie, #women, #kids, #formam #forkids, #dladzieci, #dlamam, #blogparentingowy, #bloglifestyle, #lifestyle, #parenting, #mama, #matka,
Ja i moje rozważania.,  Książka - To co kocham

Przepis na szczęście – “Maszyna szczęścia” Katie Williams – Moja recenzja

Gdyby maszyna była w stanie podać ci przepis na szczęście, który mógłby ci się jednak nie spodobać, czy
zrobiłbyś test?
Jedz więcej mandarynek. Rozwiedź się z żoną. Odetnij sobie palec wskazujący prawej dłoni. Zalecenia maszyny szczęścia często bywają zaskakujące, ale w 99,97% gwarantują, że będziesz szczęśliwszy. Pearl pracuje dla firmy Apricity – a więc zawodowo zajmuje się szczęściem. Jej nastoletni syn, Rhett, zdaje się czerpać zadowolenie z bycia nieszczęśliwym. Gdyby tylko Pearl zdołała go przekonać, aby wykonał test Apricity… Ta ostrzegawcza, drwiąca i przezabawna opowieść o postępie technologicznym stanowi zarazem ostre jak brzytwa przedstawienie najmroczniejszych głębi ludzkiej psychiki.

Ilu z nas szuka pomysłu, przepisu na szczęście? Każdy szuka złotego środka by to osiągnąć, jednym przychodzi to łatwiej innym trudniej. Jednym wystarczy nie wiele, zaś innym znacznie więcej. Jakiś czas otrzymałam zapakowaną w tajemniczą folię przesyłkę i wierzyłam ze to moja recepta na szczęście. Nie to bym nie była, ale jeśli można być bardziej….

hdrpl

Książka + kawa i tak spędziłam całe popołudnie.

Książka “Maszyna Szczęścia” Katie Williams, to książka, która dzięki swojemu tytułowi gwarantuje czytelnikowi szczęście. Czy tak faktycznie było? Akcja książki dzieje się w odległej przyszłości, rok 20135 i wszechogarniająca technologia. Kto by pomyślał ze przyszłość przyniesie nam maszynę dającą przepis na szczęście? Tak !!!

Apricity to firma zajmująca się szczęściem, satysfakcją klientów firmy. Pearl to ich pracownica, i nasza główna bohaterka. Jednak jak firma, jak ludzie mogą dawać szczęście klientom? Otóż Firma jest właścicielem maszyny Apricity która na podstawie badań DNA daje zalecenia odnośnie szczęścia. Jak być szczęśliwym? Czasem wystarczy obciąć kawałek palca! Brzmi irracjonalnie i jak scena z horroru? Tak! ale właśnie takie irracjonalne zalecenia daje maszyna.

Poznajemy Peral nie tylko jako pracownika, ale także jako matkę. Matkę która nie radzi sobie ze swoim synem. Zastanawia się jak może go jeszcze uszczęśliwić, jak sprawić by jadł jak normalny chłopak w jego wieku, póki co ogranicza się do koktajli. Czy jednak fakt że będzie jadł normalnie faktycznie sprawi że będzie szczęśliwy? Syn nie chce poddać się badaniom Apricity. Do czego posunie się Perl? Czy zrobi to za jego plecami? Czy faktycznie Apricity działa? Widzimy historię ludzi którzy się jej poddali, czy faktycznie są szczęśliwi? Czy Apricity to tylko wymówka zdesperowanych ludzi którzy tak bardzo pragną szczęścia że zrobią wszystko, i uwierzą we wszystko co powie im zwykła maszyna?

Autorka Katie Williams, zaserwowała nam bombową fabułę. Tylko tyle. Bałagan, mnogość postaci, z ledwie zarysowanym profilem, i sam książki to to potok słów i tylko tyle, nic nie wnosi, nie zaskakuje. Wydaje się jak by autorka pisała książkę pod presją czasu, i zabrakło jej czas na dopracowanie. Byle jak byle tylko do mnie nie przemawia. Książkę przeczytałam i powiem wam tyle że było to stracone popołudnie i wieczór. Do samego końca łudziłam się że czeka mnie jeszcze niespodzianka, zwrot akcji, zaskakujące wydarzenie, i koniec którzy zaprze dech. Samo przesłanie które autorka próbowała nam przekazać było by bardziej realne, i czytelne gdyby książka była bardziej dopracowana. Jest płaska i nie rzuca nas w trójwymiar który zmusi nas do tego by poszerzyć punkt widzenia na osoby poddające się Apricity.

burst

Apricity* – To uczucie ciepła wywołane na skórze przez promienie zimowego słońca.

Uczucie to mi znane jednak nie zaznałam go czytając “Maszynę szczęścia” .


Za egzemplarz recenzencki dziękuje wydawnictwu Edipresse.

%d bloggers like this: