#kobieta, #dzieci, #zabawa, #testy, #recenzje, #opinie, #przepisy, #diy, #fotografia, #blogmam, #blogującamama, #instamama, #testyirecenzje, #rzetelneopinie, #women, #kids, #formam #forkids, #dladzieci, #dlamam, #blogparentingowy, #bloglifestyle, #lifestyle, #parenting, #mama, #matka,
Książka - To co kocham

Zawsze warto marzyć. (Nie)zwyczajna – Samantha Joung. Moja recenzja

Ciepła i piękna powieść bestsellerowej autorki „New York Timesa” opowiada o tym, że warto marzyć i trzeba zrozumieć siebie.
Nazywam się Comet Caldwell.
I nienawidzę swojego imienia.
Ludzie spodziewają się niesamowitych rzeczy po dziewczynie o imieniu Comet. Kogoś wyluzowanego, kogoś, kto potrafi rozświetlić pokój, tak jak kometa przemierzająca niebo.
Ale Comet nigdy nie lubiła być w centrum uwagi. Nie może się doczekać, aż ukończy liceum w Edynburgu i wyjedzie studiować gdzieś daleko.
Nowy uczeń Tobias King przeprowadza się ze Stanów i powoduje zamieszanie w szkole, a Comet sądzi, że rozgryzła tego bad boya. Jednak potem bohaterowie są zmuszeni pracować razem nad szkolnym zadaniem i zaczyna się między nimi tworzyć wyjątkowa więź.

Młodzieżówka po jakie sięgałam lata temu bardzo często. (Nie)Zwyczajna Samanthy Joung, to historia nastolatki która boryka się problematycznymi relacjami z rodzicami, a także typowymi dla nastolatek problemami dojrzewania.

Comet Coldwell to 16 latka pałająca ogromną miłością do książek, poezji, którą także sama tworzy. Nie jest typową nastolatką która imprezuje, zakochuje się odkochuje raz po raz. Wolny po szkole czas spędza albo w domu z nosem w książkach,lub z dwiema, jedynymi przyjaciółkami. Wszystko się zmienia gdy szkolne zadanie musi wykonać w parze z nowym uczniem. Tobias King to chłopak który obraca się nieciekawym towarzystwie czym skutecznie zniechęca do siebie Comet. Jednak, skrycie zafascynowana tym chłopakiem powoli oddaje mu serce. Wszystko to z wzajemnością, oboje zaczną się uzupełniać, i spędzać ze sobą coraz więcej wolnego czasu.Jednak nie będzie łatwo, znajdą się tacy nawet wśród przyjaciół którzy będą mataczyć, nawet rodzina. Jak potoczą się ich dalsze losy? Nauka w szkole? Co z przyjaciółkami? Czy wreszcie Comet zaakceptuje siebie i poprawią się jej relacje z rodzicami?

Powiem tak nie jest to książka która mnie jakoś ekstremalnie ujęła. Jest dobrze napisana. Porusza tematy które są na czasie dla nastolatek, nie dla mnie. Sama fabuła oki, historia lekka i przyjemna. Może się pośmiać i wzruszyć, jednak czegoś mi tu brakowało. Zabrakło jakiegoś efektu WoW, czegoś co podbiło by tą historię, sama nie wiem, może jest wybredna, może się nie znam, ale tak czuję.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Edipresse.

%d bloggers like this: