#kobieta, #dzieci, #zabawa, #testy, #recenzje, #opinie, #przepisy, #diy, #fotografia, #blogmam, #blogującamama, #instamama, #testyirecenzje, #rzetelneopinie, #women, #kids, #formam #forkids, #dladzieci, #dlamam, #blogparentingowy, #bloglifestyle, #lifestyle, #parenting, #mama, #matka,
Dzieci,  Ja i moje rozważania.,  Książka - To co kocham

Mój zeszyt obserwacji przyrodniczych, czyli jak poznajemy i uczymy się przyrody z Akademią Mądrego Dziecka od Egmont.

Dziś u nas ciut przyrodniczo, naukowo. Zauważyliście zapewne jako rodzice ze im dzieci starsze tym więcej je ciekawi, tym więcej rzeczy ich interesuje, tym więcej chcą wiedzieć o otaczającym nas świecie. Często na spacerach zadawane przez nie pytania mnie przerastają, i często zanim odpowiem muszę zasięgnąć teorii wujka google. Ogrom przyrody, zwierząt, roślin często tak do siebie podobnych sprawia iż mamy problem z określeniem gatunku i nie uwierzę że jestem jedyna. Nie każdy z nas jest z zamiłowania chociażby ornitologiem czy entomologiem.

Powiem Wam także że porównując szkolne materiały Tymka i te które chce Wam dziś przedstawić jestem przerażona tym że w tych naszych od Egmont zakres wiedzy, zabawy przez którą dzieci szybciej się uczą, jest o wiele większy.

Egmont i seria Akademia Mądrego Dziecka zagoszczą u nas na stałe. W niewyobrażalny wręcz sposób wspierać nas będą w kształtowaniu nas, oraz naszej wiedzy na różne, przeróżne tematy. Dziś przychodzimy do Was z zeszytami obserwacji przyrodniczych.

OWADY:

Dzięki nim Lilianę przestały przerażać owady, no może nie wszystkie, a to już coś. Tymka ciekawią coraz bardziej. I coraz lepiej radzą sobie z ich rozpoznawaniem. Wiedzą coraz więcej o tym gdzie gniazdują, jak się rozmnażają i czym odżywiają poszczególne owady. Nie obca jest im wreszcie magia związana w przepoczwarzaniem się niepozornego i nieciekawego robala w cudną i lubianą biedronkę. Tak piękne i kolorowe motyle, uwielbiane przez Lilkę nie mają tajemnic. Wkrótce pokażemy wam nasz domek dla ptaków, który zmajstrował mąż, i dzieci dzielnie pomagały, a tymczasem dzieci proszą o domek dla owadów, którego może nie zamontujemy na naszym balkonie na 4 piętrze, ale na działce u dziadków będzie w sam raz. Wreszcie poznaliśmy tajemnice os, pszczół i tym podobnych bzyków, które naprawdę trzeba lubić by nie przerażały przy pierwszym trzepocie skrzydeł, wiemy gdzie gniazdują, jak się rozmnażają, jak je rozróżniać, i wiemy które zapylają a które niekoniecznie.

POŻYWIENIE:

Kochani a czy wasze dzieci są świadome tego jak ważną rolę odgrywa to co jedzą?Często dzieci wybrzydzają, często za często, często nie świadomie, często dlatego e rodzice też nie przywiązują wagi do ich diet, ich wzbogacenia i eliminacji pewnych składników z codziennej diety. Warzywa i owoce to podstawa dzięki której zaopatrujemy nasz organizm w niezbędne witaminy. A czy zdarzało się ze padały pytania: Skąd? Jak rosną? Gdzie? Dlaczego w ziemi? Czy wiedzą które warzywa i owoce gdzie rosną?Czy rozpoznają je wszystkie? A czy potrafią rozróżnić nabiał od mięs? A czy wiedzą co oznaczają poszczególne etykiety na produktach. Moje smyki już się tego uczą dzięki zeszytom od Egmont. Poszerzają swoją wiedzę np o tym jak powstaje chleb, choć tego zalążki już poznali u babci podczas produkcji chlebka. Dzięki nim poznały poznały produkty bogate w sole mineralne, w węglowodany, tłuszcze, białka i witaminy, wiedzą już także czego unikać. Czy padały u Was pytania: Mamo? Czemu kładziesz te warzywa/owoce w słoiki, czemu je mrozisz? Pięknie opisane jest tu że każde warzywo i owoc ma swój czas. Są sezonowe. A że mamy zimę, to chomikowanie tych owoców i warzyw jest ważne, nie wszystkie kupimy świeże w pierwszym lepszym sklepie.

DRZEWA:

Drzewa, tak ważne w naszej przyrodzie, ekosystemie. Tak ważną rolę odgrywają w życiu każdego z nas, a czy wy i wasze dzieci potraficie rozpoznać poszczególne gatunki? Przyznam szczerze ze często mylę ze sobą różne gatunki. Dzieci niestety także, często dla nich drzewo, to po prostu drzewo. Dzięki temu zeszytowi uczymy się rozpoznawać, rozróżniać drzewa, ich nasiona, owoce. My już mamy w planach zbieranie żołędzi. A po co? Będziemy sadzić własne dęby. Już wiemy jak wytypować odpowiednie żołędzie do zasadzenia. Nigdy w pobliżu nie widziałam by rósł kasztan jadalny, a szkoda, bo w zeszycie znalazłam przepis na krem z kasztanów jadalnych. Zapewne byłby pyszny. Już wiemy jak rozpoznać ten kasztan od kasztanowca który króluje jesienią wszędzie. U nas ostatnio z ogromnym żalem musiałam obserwować jak ścinają piękny kasztan przy bloku tuż obok z którego bogactw korzystaliśmy jesienią. Teraz dzieci wiedzą jak ważne jest to by ich było jak najwięcej, by nie wycinać ich bez powodu. Wiedzą na co są przeznaczane drzewa, często na bardzo potrzebne nam, ludziom rzeczy. Jednak ważne jest to by w miejsce wyciętych sadzić nowe, młode. Czy znacie mieszkańców okolicznych drzew? My się ich uczymy, może ze względu na zgiełk, nie ma tu w mieście takiego bogactwa, dlatego ruszamy do pięknego parku lub za miasto na wieś.

qrf

PRZYRODA W MIEŚCIE:

Często mylnie twierdzimy że w mieście nie ma przyrody. Jest! często przez nas niedostrzegana. Po za ogromem betonu i asfaltu, mamy ogrom roślinności, zwierząt różnego rodzaju ptaków, owadów, wszystko to przyroda przecież. W książce znajdziemy ciekawostki na temat różnych odkrywców od których pochodzą nazwy popularnych drzew, roślin wszechobecnych w miastach, a nawet historyjkę o wędrownym szczurze. Uczymy się dostrzegać miejskie zwierzęta i je rozpoznawać. Wszechobecne wrony, wróble, jerzyki, gołębie, szczury, myszy…Rzadziej widywane bo nocą się budzą kuny, jeże, lisy i ćmy, noc to ich pora w której albo polują, lub po prostu żyją. Wiedzieliście jak nazywa się nietoperz często widywany nocą w miejskich czeluściach? Karlik malutki skradł serca moich dzieci i nie wiem czy to ze względu na zamiłowanie do Wampiriny czy też ze względu na sympatyczna nazwę. Moje dzieci już wcześniej miały styczność z nasionami, ich sadzeniem, produkcją kiełków, królującą u nas w sezonie wielkanocnym rzeżuchą. Tu pokazane jest pięknie jak łatwo wyhodować swoją fasolkę w miejskim blokowisku. Co urzekło moją Lilianę, i już mi głowę suszy? Chce mieć swój własny ogród z butelek po wodzie. Pomysł przyznam Bardzo fajny, ale chyba na następny rok go wykorzystamy <3

Nauka, nauką, ale przecież dzieci od tak bez zachęty i najmniejszej przyjemności nie zasiadają do nauki. Tak też te książeczki to także zabawa: wyklejanki, wycinanki, kolorowanki, wszystko po to by zachęcić dzieci do pracy i nauki. Barwne i bardzo realne ilustracje sprawiają iż dziecko szybciej wzrokowo zapamiętuje różnorodność roślin, zwierząt, owadów. Do tego prace które możemy wykonywać razem z nimi, budowanie domku dla owadów, tworzenie ogrodu czy też warzywniaka <3 Dla rodziców będzie to czysta przyjemność patrzeć jak dzieci chłoną wiedzę i jak zaskakują ciekawostkami o których nie mieli pojęcia. Dla mnie to także chwila wytchnienia, Czas zagospodarowany im to także czas wolny dla mnie lub spożytkowany na moje obowiązki. Jednak co najważniejsze  to także pretekst do tego by zasiąść razem z dziećmi, tworzyć, uczyć się. Czy to w domu, na spacerze, podwórku, czy osiedlowym placu, szukając przyrodniczych wyzwań i przygód. Zeszyty są formatu A4, w miękkiej oprawie. Piękne, barwne i jakże realne ilustracje na białym tle. Wszystko przejrzyste. Zgrabnie i lekko opisane, tak by każde dziecko zrozumiało sens. Polecamy takie wspomagacze nauki o przyrodzie. W domu czy też na spacerze.

Za egzemplarze recenzenckie, i ogromną dawkę wiedzy i rozrywki dziękujemy wydawnictwu Egmont <3

%d bloggers like this: