#kobieta, #dzieci, #zabawa, #testy, #recenzje, #opinie, #przepisy, #diy, #fotografia, #blogmam, #blogującamama, #instamama, #testyirecenzje, #rzetelneopinie, #women, #kids, #formam #forkids, #dladzieci, #dlamam, #blogparentingowy, #bloglifestyle, #lifestyle, #parenting, #mama, #matka,
Dzieci

Wyrusz z nami! Czeka “Przygoda na Safari”.

Za pasem rok szkolny, jutro zakończenie roku u jednej pociechy i pojutrze drugiej. Nauka wkracza na kolejny poziom. Nauka nauką, i choć dzieci lgną, chcą, i chłoną wiedzę to z jej zapamiętywaniem może być problem. Dlatego szukam prostych rozwiązań które zapewnia nam i zabawę, i wpłyną na zdolność zapamiętywania. Wiadomo że dzieci nie nawidzą nauki z musu, dlatego staram się im ją uatrakcyjniać w każdy możliwy sposób, a już najfajniej jest, jeśli póki co nie łapią tego że poprzez zabawę się uczą, trenują swoje szare komórki.  Takie wieczory są u nas na porządku dziennym, nie tylko wieczory w sumie, bo choć lato i często słońca nie brakuje to w upały chłodzimy się w domu i nie chcemy tego robić bezczynnie. A gdy za oknem szaro, buro, grzmi i wieje i nie chce się nawet palca wystawić za okno, takie dni także pożytkujemy w ten sposób, a o czym mowa? O chwilach z grami. Roi się od nich u nas w domu, i nie od gier komputerowych, choć te także w domu goszczą, to jednak większą frajdę sprawiają nam gry planszowe. Dziś chciałam Wam przedstawić ciut innowacyjną, inną, niespotykaną wersję memory. Grę planszową, która wytrenuje pamięć. Nie jest to gra jaką macie na myśli, czyli rozkładanie w kwadrat kart z obrazkami i szukanie w ciemno par, aczkolwiek motyw podobny.

Przygoda na Safari to gra dla całej rodziny, w której ruszymy w podróż po ogromnym archipelagu pełnym niespotykanych na co dzień zwierząt. A jeśli już podróż, to z aparatem, więc aparaty w dłoń i do dzieła. Gra polega na fotografowaniu zwierząt, jednak nie prawdziwymi aparatami. Nasze aparaty to pionki, archipelag to  wyspy na planszy otoczone kwadratowymi obrazkami. Wypychamy nasze karty – żetony, pionki. Układamy na planszy tak jak w instrukcji, by każda wyspę otaczało 5 kart ze zwierzętami. Nasze pionki to aparaty, które ustawiamy na środkowej wyspie skąd zaczynamy grę, skaczemy z wyspy na wyspę, odkrywamy nie ukazując nikomu kartę, i skaczemy lub nie na kolejną wyspę, jeśli znajdziemy identyczną kartę zbieramy ją i wtedy mamy zaliczone zdjęcie jednego zwierzaka. Wygrywa ten kto sfotografuje 6 z 6 dostępnych zwierząt. Grze dodają smaku dodatkowe opcje, mianowicie akcje zwierząt morskich, każde zwierzę morskie ma przypisana konkretna akcję, jeśli na nie trafimy musimy ją wykonać. Gracze mogą wymieniać się, kartami co może przyspieszyć wygraną.

Świetna zabawa, nauka zapamiętywania, ale przede wszystkim nauka spostrzegawczości oraz nauka o rywalizowaniu, nauka  o tym jak grać, jak przegrywać, jak się bawić. Gra potrafi przykuć na dobrych kilka godzin uwierzcie mi. Co najlepsze jest w tej grze? Że poza wariantami przedstawionymi w instrukcji gry możemy stworzyć własny schemat gry. A wszystko to zamknięte w niewielkim kwadratowym pudełku Wszystko wykonane z największą dbałością o szczegóły, precyzja i jakość. Do tego świetne ilustracje.  Wstyd się przyznać ani razu ich nie ograłam. Aczkolwiek serdecznie polecam. Bo nic ne przebije tego wspólnie spędzonego czasu <3 Mąż się nabija że mi bardziej jest potrzebna niż dzieciakom, w końcu to już ten wiek, gdzie skleroza nie boli a trzeba się nachodzić.

Recenzja dzięki TREFL <3 Chcecie więcej? Wypatrujcie, już niebawem więcej recenzji gier i dla młodszych i dla starszych <3 Mam nadzieje że każdy znajdzie coś dla siebie <3

 

%d bloggers like this: