Rodzic dobry? Rodzic zły? Po prostu Rodzic.

at
rodzic-dobry-rodzic-zly-po-prostu-rodzic

Ostatnio w sieci pełno wpisów pt “Matka Polka” “Źli rodzice” “Czego rodzic nie powinien robić”… itd.

Wymieniać można by było bez końca.Jest w tych wpisach sporo prawdy. Ale czy każdego rodzica można szufladkować, czy każde dziecko można?

Przecież każdy z nas jest inny.

Każdy z nas ma swoje odczucia, mniej lub bardziej subiektywne jeśli chodzi o wychowywanie dzieci. Jedni rodzice wynoszą swój pomysł na wychowanie swoich pociech ze swojego rodzinnego domu, inni nie. Inni robią na przekór, bądź zupełnie po swojemu, bo czasy przecież też się zmieniły.

Jedni z nas mieli cudne dzieciństwo, mieli dosłownie wszystko. Jeszcze inni mieli , a może nie mieli dzieciństwa, żyli w strachu o to co będzie czy będą mili co jeść, czy tata znów ich nie sponiewiera po pijaku tak jak mamę. Każdy z nas wynosi co innego. To jak wychowujemy swoje dzieci to nasza sprawa. To my swoje dzieci znamy najlepiej, znamy najlepiej siebie. Wiadomo przecież że nikt nie jest z kamienia i każdy ma swoje granice cierpliwości. A czego uczą nas dzieci? Właśnie cierpliwości.

Kiedy rodzi nam się dziecko, gdy przychodzi na świat obiecujemy sobie ze będziemy najlepszymi rodzicami, że damy mu wszystko. Pytanie co to znaczy być najlepszym na Świecie. Co znaczy dać wszystko. W dzisiejszych czasach. czasach pogoni za pieniądzem za karierą,  obładowujemy dzieci stertą zabawek… fakt może i wymarzonych a czasem, nie. Czasem kupionych po to by przyćmić poczucie własnej winy. O jakiej winie mowie?   Otóż dziecko pewnie zamiast sterty zabawek wolało by czas rodzica, jego uwagę. My o tym często zapominamy a dziecko zostaje samo sobie. Jak często słyszy : nie teraz bo nie mam czasu, bo muszę iść do pracy, nie teraz bo muszę popracować w domu, muszę posprzątać, wyprać czy ugotować. Otóż wiele z tych czynności można robić wspólnie, co dla dziecka jest i zabawa i nauką. Pomijając rodziców którzy są typowymi pracoholikami i cale dnie spędzają w pracy, a dzieci zostawiają z dziadkami czy opiekunkami, z których jeśli trafimy możemy być zadowoleni. Kidy zdajemy sobie sprawę ile tracimy okazuje się że  będzie późno by nadrobić stracony czas. Jedno dziecko będzie silniejsze i zda sobie sprawę że może do czegoś dojść, być kimś nawet jeśli nie ma przy tym nas…inne dziecko się gubi, popada w złe towarzystwo, alkohol narkotyki lub po prostu nie potrafiąc radzić sobie z własnymi uczuciami. problemami nie mogąc na nas liczyć  bo nie mamy czasu go wysłuchać albo nie potrafimy dostrzec problemu –  popełniają samobójstwo. Kolejny przykład gdy jedno z rodziców pracuje, drugie dba o dom i dzieci. A chcemy mieć ułożone grzeczne  i mądre dzieci. Jak spożytkować czas i nie popełniać błędów? No tych nie da się uniknąć… to że jesteśmy obok nie znaczy ze jesteśmy z nimi. Tu także musimy pokazać ze potrafimy wysłuchać pomoc musimy poświecić czas. Uczyć się,  bo to od nas dzieci wynoszą najwięcej. Dzieci gubią się także w rodzinach szczęśliwych w których jest wszystko i właśnie chyba to jest problem, że czasem mamy wszystko a po prostu tego nie doceniamy. Już nie wspominając o rodzinach w których rodzice sami ze sobą nie mogą się porozumieć. Myślą ze dziecko nie widzi. Nie dostrzega… fakt kłótnie usłyszy, ale dzieci są bardzo dobrymi obserwatorami i widzą,  czują co się dzieje, że rodzice się nie tulą, nie rozmawiają ze sobą, a jak już to  krzyczą na siebie…i taki wzorzec rodziny wynoszą. A co  z rozpieszczonymi dzieciuchami dla których nie liczy się nic tylko chęć posiadania nowych zabawek, lepszych,  ładniejszych, sami na to pozwalamy i jeśli mamy dużo pieniędzy i chcemy dziecko raczyć takimi prezentami i tak je wychować to oki, droga wolna…kto bogatemu zabroni, ale co jeśli tych pieniędzy nie ma, a my w myśl zasady postaw się a zastaw spełniamy każdą zachciankę. a potem gdy brak pieniędzy zmusza nas do odmowy, nie potrafimy dobie poradzić z tym co widza nasze oczy. Czyli dziecko dla którego liczy się tylko to że ono chce i koniec. Dostrzegamy że wychowaliśmy egoistę który liczy się tylko on sam i nie dostrzega nic poza czubkiem swojego nosa. Krzyknąć? Uderzyć? no broń boże! …nie mówię tu o katowaniu, ale strach jest dać teraz nawet klapsa.  Kiedyś były na porządku dziennym i nic nam się nie stało. A dziś bezstresowe wychowanie i ciężko uwierzyć w to co widzimy na ulicy. Dzieci biegające w samopas bez znajomości wartości ludzkich. Które nie potrafią odróżnić  tego co ważne  a tego co ważne nie jest. Nie potrafimy odmawiać naszym dzieciom. Nie umiemy być asertywni. Rozpieszczamy je a potem wyjemy w poduchę i tu pol biedy jeśli chodzi o zabawki i ich kupno..  z czasem pozwalamy na wagary bo żal dziecka zrywać do szkoły…pozwalamy na godzinne czuwanie przy kompie grach i innych. Na tel który miał służyć kontroli, kontaktu z dzieckiem, teraz uczą się dzieci jak poznawać się  w sieci a nie potrafią rozmawiać i komunikować się w realu. Nie wspominając już jaki wzorzec jest kreowany w mediach społecznościowych…tam liczy się kasa i wygląd a czy  to jest najważniejsze? Przy narodzinach zamiast stawiać sobie obietnicę będę najlepszym rodzicem, należy najpierw postawić sobie pytanie, jakie dziecko chce wychować czy mądre dziecko które słucha i liczy się z tobą i twoim zdaniem które rozróżni ważne i mniej ważne. Czy zagubionego, nie poradnego człowieka który bez nas nie potrafi zrobić dosłownie nic, przez naszą nadopiekuńczość i zamykanie dzieci pod kloszem. Czy dziecko które chce i ma ! które myśli ze wszystko samo i łatwo przychodzi bez wysiłku… eh można by było pisać i pisać. ZŁOTEGO ŚRODKA NIE MA!!! Rodzicu kochaj,  Kochaj, szanuj,  słuchaj swojego dziecka i daj mu siebie, swój czas. Bo kiedyś będziesz liczył na jego czas… Rozpisałam się pomijając fakt gdy są rodziny typowo patologiczne, gdzie rodzice pija bez umiaru… leją się lub kochają się po pijaku i płodząc kolejne dzieci które także często są poniewierane często umierają w męczarniach tragicznie. Dzieci gubią się także w na pozór szczęśliwych rodzinach gdzie ich prawdziwe oblicze znają tylko 4 ściany, a winny jest slaby charakter i brak cierpliwości. Dla tych ludzi brakło mi już skali i klasyfikacji bo ci ludzie nawet nie zasłużyli na miano rodzica. Często widzimy,nawet coraz częściej jak male dzieci umierają na różnego rodzaju straszne choroby.  Dlatego ceńmy ten czas który mamy bo nigdy nie wiadomo co nasz czeka, co przyniesie życie… dajmy dzieciom swój czas.  Bo że wszyscy kochamy swoje dzieci to wiadome, ale nie wszystkie dzieci to czuja, a to jest miara szczęścia dziecka, dziecko które ma przy sobie rodzica, które go poznaje bo rodzic mu na to pozwala samo się uczy i dostrzega co jest wartościowe,m co jest tak naprawdę ważne. Nie ma złotego środka jak być dobrym rodzicem, jak wychować dobre dziecko, często nasze dobre intencje nijak mają się do tego co jest potem…ale możemy być po prostu rodzicami –  być…kochać…wspierać i po prostu być.

Nie na wszystko mamy wpływ, nie łudźmy się że ukształtujemy dziecko tak jak nam się podoba, bo każde jest inne, bądźmy przy nim, nie ograniczajmy, uczmy przekazujmy wartości a to zaowocuje. Nauczmy się słuchać swojego dziecka, nauczmy się jego… a będziemy potrafili dostrzec najmniejsza zmianę, czy tą lepszą lub co gorsza tą gorszą i będziemy mogli zareagować.

Przedstawiłam tylko kilka różnych sytuacji pokazujących na co mamy wpływ…A może tylko uważamy że mamy…Myślę że temat wart przedyskutowania do czego z chęcią zapraszam 😉

Tylko Kobieta