Philips Azur Pro Gc4887/30 – Lekkość prasowania.

at
philips-azur-pro-gc488730-lekkosc-prasowania

Każda z nas mam zmaga się nie dość że ze stertami prania to jeszcze potem z prasowaniem tego prania.

Pół sukcesu za nami jeśli ma sie do tego odpowiednie żelazko…W ostatnich tygodniach miałam okazje przetestować dwa modele żelazek marki Philips.

O jednym już czytaliście. Dziś przedstawię wam drugi model.

Jest to

 Philips Azur Pro GC4887/30

 

Myszę przyznać że nie obyło się bez awarii…Pierwsze żelazko jakie otworzyłam po włączeniu wydało dziwny trzask, nagrzało sie błyskawicznie po czym zaczęło się dymić i swędzić.

Jednym słowem podejrzewam przepalenie czegoś. Zareklamowałam zaraz sprzęt i w tempie ekspresowym dostałam email że wymienią wadliwy produkt. No i tak też sie stało, kilka dni później zawitał kurier, zabrał wadliwy sprzęt i zostawił nowy.

Także testuje je w sumie około tygodnia.

Podeślę wam link  – gdzie możecie dokładniej zapoznać się z danymi technicznymi tego urządzenia.

KLIK

Powiem wam że po wcześniejszym ekscesie miałam stracha przed włączeniem… No ale jakie sprzęty się nie psują, każdej marki, każdego rodzaju sprzęt ma prawo się popsuć zwyczajnie…Ma prawo mieć usterkę a my mamy prawo i je reklamować.

Pierwsze prasowanie i kilka kolejnych już za mną.

Żelazko ma sporą moc bo 3000 W

Moc jest ogromna i dzięki temu żelazko tak dokładnie prasuje.

Lekkie i lekko się prowadzi. Stopa ułatwiająca poślizg :T-ionicGlide: nasza najlepsza, 5-gwiazdkowa stopa !!!

Zintegrowana z tlenkiem tytanu, odporna na zarysowania. Dodatkowo wyprofilowana idealnie by dostać się w najtrudniej dostępne miejsca. Radzi sobie z tym bez zarzutu.

Co jeszcze w tym żelazku ułatwia nam prasowanie? Otóż spore uderzenie pary bo aż 50g/min – i jest to strumień ciągły…

Ale mamy do dyspozycji jeszcze silniejsze uderzenie bo do 230 g/min

Idealnie rozprawia się z silnymi zagnieceniami.

Moją zmorą są pościele i obrusy to w nich właśnie zagniecenia są najtrudniejsze do rozprasowania. Ja zawsze pomagam sobie dodatkowo spryskując tkaninę, to żelazko także ma wbudowany taki spryskiwacz. U mnie bez tego jak i bez pary no ani rusz !!! Żelazko ma wbudowany spory pojemnik na wodę dzięki czemu dłużej mogę cieszyć sie parą 😉

Nie wiem jak wy ale ja przeważnie używam do prasowania wody demineralizowanej… Nie zawsze jednak taką pod ręką mam i nie raz trzeba użyć zwykłej kranówy a co za tym idzie złogi kamienia w naszym żelazku będą większe… W tym modelu mamy pojemniczek na odkładający się w nim kamień.

W porównaniu z moim starym żelazkiem to posiada także funkcję Safety Auto-Off. A co to oznacza? ze pozostawione żelazko bez nadzoru wyłącza się automatycznie. Włączy się po 8 minutach jeśli będzie stało na stopie, jeśli na boku po 30 sekundach.

Żelazko o niebo lepsze od mojego starego.  Wcześniej testowany model przy tym już nie wydaje się taki ekstra.

Sterty prania giną migiem. Prasownia w pionie łatwe jak nigdy przy użyciu tylko żelazka.

Jak dla mnie dodatkowy plus do design – uwielbiam jego budowę – kształt a najbardziej kolor…Kocham Fiolety…

Cudnie by było jak by zostało u mnie…

Oj ułatwiłoby mi to  życie ;P

Póki co spooora fotorelacja z testowania : )

No to kobietki – równie miłego prasowania życzę 😉

Tylko Kobieta

  • Zazu u

    Pomimo że nazwa wskazuje że blog tylko dla kobiet to ja tu zaglądam gdyż niektóre posty jak ten są przydatne 🙂 🙂

    Pozdrawiam
    Zazuul.blogspot.com

    • Dziękuję, miło mi czytać takie komentarze 😉

  • Pierwsze co zwróciło moją uwagę to fajny kolor żelazka, i oststnio też rozglądam się za nowym sprzętem, tylko szkoda mi się go pozbywać, bo ma fajną funkcję odlaczania kabla od sprzętu, tak ze nie przeszkadza w czasie prasowania 🙂