Kryzys…i ten ciągły ból…

at

Kryzys

Witam kochani. Trochę mnie tu mało ale ostatnio dopadł mnie kryzys i w sumie to sama nie wiem co jest powodem.Chyba po prostu nałożyło się tego ciut za dużo.

Bieganina od lekarza do lekarza odbiera mi ochotę dosłownie na wszystko. Od wczoraj rehabilitacja, mam nadzieje ze choć trochę pomoże. Wieczorem  wizyta u reumatologa… a skierowanie do neurologa chyba poczeka na lepsze czasy…To co usłyszałam mnie dobiło, Pani w rejestracji chciała mnie wpisać na listę oczekujących na miesiąc Lipiec !!! Trzeba mieć naprawdę zdrowie by chorować co? Paradoks totalny, czy to tylko w naszym kraju tak? macie jakieś podobne doświadczenia? Za to gdy zapytałam o wizytę prywatną, raptem znalazło się dwóch lekarzy neurologów z czego jeden gotów jest mnie przyjąć już jutro a ten drugi w czwartek… Chyba muszę sobie sprawić maszynkę do robienia kasy !!! Posiada ktoś taką?
I jak tu młoda matka ma normalnie funkcjonować? Jak boli to jest nie dożycia jak weźmie za łagodne leki to ból nie ustaje jak weźmie te silniejsze to chodzi nieprzytomna albo śpi?
a co najlepsze ponoć tylko tak można z tym żyć…
I pomyśleć że to wszystko zaczęło się od porodu, od drugiego porodu pełnego komplikacji…co za życie, co za świat ;/
Chcesz chorować musisz mieć kasę, jak nie masz to Zdychaj…
Share:

Tylko Kobieta