Dzień Matki – Twój dzień!

at
dzien-matki-twoj-dzien

Maj, Piękny wiosenny miesiąc i w im jeden dzień.

26 Maj

Dzień Mamy.

Gdy tylko się, zbliża sama nie wiem czy mam się cieszyć czy płakać.

Cieszyć bo sama jestem mamą, mam dwójkę cudnych dzieci, i to dla mnie ogromna radość i duma.

Płakać bo ja swoją mamę straciłam, straciłam za szybko choć chyba nie ma dobrego czasu na stratę kogoś tak bliskiego.

Straciłam ją mając 18 lat, zmarła na perforację wrzodów żołądka. Nie leczyła się, nie dbała o siebie tak jak należy. Nie miałam z nią najlepszego kontaktu po śmierci Taty, tata zmarł  gdy miałam 13 lat. Zmieniła się wtedy strasznie, nie do poznania. wcześniej miła, troskliwa, wrzeszcząca o nie posprzątany pokój mama. Teraz stała się obojętną wrzeszczącą mamą. Z roku na rok ona i brat byli sobie bardziej bliscy. Ja odsunięta na drugi plan tylko dlatego ze nie podobało mi sie zachowanie i brata i jej. Zostałam ja z babcią. To z nią mogłam porozmawiać gdy mama dla mnie czasu nie miała. Odsunęła mnie swoim nawykiem, swoim zachowaniem, swoim lekceważeniem, i faworyzowaniem brata  do tego stopnia że przy pierwszej lepszej okazji wyprowadziłam się. Alkohol, praca, towarzystwo sprawiło że  zmieniła się nie do poznania. Kiedyś wierzyłam że jesteśmy dla niej wszystkim , ze kocha nas oboje tak samo, ale z dnia na dzień to sie zmieniało. Kochałam ją mimo wszystko. Mimo wymierzonych policzków, długów i nałogu. Mimo tego że nie słuchała moich próśb. Zmarła przez lekceważenie. Nie mówię że mnie nie kochała, bo kochała, na swój sposób, dziwny bo dziwny ale jednak. Telefon brata który mówi że mama jest w szpitalu postawił mnie na nogi.Wydawało się że to operacja . Wydawało by się ze udana a z dnia na dzień czuła się coraz gorzej. , byłam ostatnią osobą która widziała ją przytomną, która widziała ją uśmiechniętą. Byłam ostatnią osobą którą przytuliła i powiedziała kocham Cię i w sekundę straciła przytomność…Była ratowana 7 razy od tego momentu.  Pamiętam to do dziś. Do dziś co maj, gdy tylko zbliża sie ten dzień to ja sama nie wiem co mam czuć, Cieszę się razem z dziećmi, z każdego rysunku na dzień mamy, każdego słowa, chwili z nimi. Jednak wszystko to przeplata smutek, rozpacz, tęsknota, czasem pustka…

Smutek bo ona nie może dzielić ze mną tej radości, radości że jej córka też jest mamą, że ona ma cudowne wnuki, nie tylko moje dzieci mam na myśli ale i dzieci brata. Rozpacz bo mam uczucie ze mogłam coś zrobić, że może gdybym truła jej dalej, gdybym była bardziej uparta…Tęsknota za latami gdy żyła, jeszcze przed śmiercią taty. Pustka…bo czuję pustkę w wspomnieniach gdy nasz kontakt nie  był najlepszy…ten czas jest zamazany…tak jakby już wtedy jej nie było. Taka plątanina. Czasem nie mogę sobie poradzić z tymi uczuciami i płaczę w poduchę, bo nie chce by moje dzieci czuły to samo. by przeżywały to samo co ja. Dlatego dziękuję za każdą chwilę z nimi, za każdy ich uśmiech, gest, lepszy czy gorszy bo różnie to bywa, nawet za ich psoty i grymasy. Dbam o siebie bo chce by te wspólne chwile trwały jak najdłużej. Staram siadać im poczucie tego bezpieczeństwa którego ja nie miałam.

Nie oczekuję w ten dzień niczego więcej. tylko chwili z nimi <3

Takie moje wynurzenia, moje uczucia odczucia, pisane ze łzami w oczach.  Dbajcie o siebie, dla siebie i swoich dzieci. Walczcie o siebie, dla siebie i dla nich. Kochajcie mimo wszystko. Dzielcie się uczuciami, kiedy macie okazję. Bo los jest przewrotny i potem może nie być okazji powiedzieć Kocham Cie Mamo, czy usłyszeć słowo Córcio.

A wizyta na cmentarzu z pękiem kwiatów to nie to samo, nic nie wróci.

Tylko Kobieta