#kobieta, #dzieci, #zabawa, #testy, #recenzje, #opinie, #przepisy, #diy, #fotografia, #blogmam, #blogującamama, #instamama, #testyirecenzje, #rzetelneopinie, #women, #kids, #formam #forkids, #dladzieci, #dlamam, #blogparentingowy, #bloglifestyle, #lifestyle, #parenting, #mama, #matka,
Uncategorized

Cinder – Kopciuszek. Stara baśń w nowej odsłonie według Marissa Meyer

Kiedy otrzymałam tą książkę, okładka mnie urzekła, jednak spodziewałam się nudy, flaków z olejem, że niczym nie będzie się różnić od klasycznego Kopciuszka. Nie to żebym nie lubiła baśni, uwielbiam je, i inspiracje z nich czerpane. Marissa Meyer bazując na Kopciuszku stworzyła nową historię, wplecioną w odległą przyszłość, w których panuje śmiertelna epidemia, ulice przepełnione są androidami i cyborgami. Jest to pierwszy Tom Księżycowej Sagi. Miałam mieszane uczucia co do książki po pierwszych stronach, mimo tego chciałam więcej i więcej, mknęła strona za stroną.

Świat po IV już wojnie Światowej gdzie ludzie uważani są za kogoś gorszego, gorszą rasę. Tego wszystkiego dopełnia fakt kolonizacji księżyca przez ludzi. Sci-fi istne nie prawda? Podczas gdy epidemii ulega Cesarz i na ziemi zjawia się Księżycowa królowa z zamiarem złożenia kondolencji, ale czy na pewno tylko kondolencji? Wtedy poznajemy naszą główna bohaterkę Cinder. Jest to młoda dziewczyna, najlepszy mechanik w mieście. w dodatku cyborg. To tu zaczyna się jej przygoda i miłość. Wątek walki o samą siebie oraz o miłość samego księcia. Wszystko zgrabnie ubrane, w tle kilka pobocznych wątków. Nic mi tu nie brakowało.Mamy księcia, kopciuszka i złą królową czego chcieć więcej. Książkę pochłonęłam migiem i już rozglądam się za kolejnym tomem. Lepiej późno niż wcale. Nie zdradzę Wam jak potoczyły się dalsze losy Cinder, Kopciuszka już znacie więc było by za łatwo, za to polecam sięgnąć po książkę <3

Czy wam taka wersja przypadła do gustu? Mi o dziwo tak, nie jest mdłym romansidłem. Lekka, przyjemna lektura, gdy chcesz uciec w krainę baśni, aczkolwiek niekoniecznie w wersję dla dzieci. Nie wpadłabym na ubranie kopciuszka w fantastykę. Marissa Meyer dokonała  według mnie niemożliwego.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Papierowy księżyc <3

 

%d bloggers like this: