Ja i moje rozważania.,  Kosmetyki

Natura zamknięta w słoiczku – Manufaktura naturalnych kosmetyków u Kasi.

Co dla was jest najważniejsze przy wyborze kremów do dłoni, do warzy? Ile razy zmieniałyście krem , bo się nie sprawdzał? Ja bardzo często, i coraz częściej baczniejszą uwagę przywiązuję do tego co kupuję, gdzie kupuję. Zwracam uwagę na to by kosmetyki były jak najbardziej naturalne. I tak szukając kolejnych nowości które być może okażą się jeszcze lepsze, jeszcze bardziej naturalne natrafiłam w sieci na małą Manufakturę naturalnych kosmetyków. Jej właścicielka swoją przygodę z produkcją naturalnych kremów, gdy zabieg u kosmetyczki który miał być ratunkiem okazał się koszmarem. I tak od ratunku dla siebie po ratunek najbliższych wypuściła na rynek pierwsze kremy, wolne od SLS, od konserwantów. Znajdziecie u niej Kremy do cery trądzikowej, dojrzałej, suchej, maść lawendową idealną na jesień i zimę, oraz cudny balsam kokosowy, idealny nawet dla dzieci. J swoje poszukiwania skupiłam na szukaniu kremu idealnego do cery trądzikowej, jaką niewątpliwie moja jest. I tak o to Mam swój zestaw z Manufaktury Mandarynka.

Te proste, zwykłe, niepozorne słoiczki kryją w sobie moc naturalnych, w pełni naturalnych składników, skomponowanych tak by poradzić sobie z każda problematyczną cerą.

Krem Mandarynkowy

Łagodząco – nawilżający krem do każdego rodzaju cery.

Krem idealny do pielęgnacji nie tylko twarzy ale i całego ciała. Lekki i delikatni, mimo delikatnego zapachu zaraz po otwarciu słoiczka, moc aromatów uwalnia się na skórze i czuć ją dość długo, orzeźwiająca mandarynka to jest coś co ja uwielbiam, to mój klimat, moje nuty. Krem jest lekki i delikatny, szybko się wchłania. Efekty? Miękka i nawilżona cera, rozpromieniona bardziej niż zwykle. Czy działa łagodząco? To stwierdzę bliżej owulacji gdyż wtedy trądzik u mnie przynajmniej zdecydowanie się nasila. Jako że jestem alergikiem bałam się, tak zawsze się boję testować jakąś nowość, ale obyło się bez nieprzyjemnych przygód, jestem zadowolona, zwłaszcza jeśli chodzi o pielęgnacje bardziej suchych partii ciała, dłoni przeważnie. Krem powstał na bazie siemienia lnianego, a to jak wiecie same dobroci oraz oleju ze słodkich migdałów. Składniki mineralne i witaminy zawarte w nasionach lnu mają działanie nawilżające, łagodzące i regenerujące, od lat stosowane w wygładzaniu zmarszczek i uelastycznianiu cery. Olejek ma za zadanie walkę z czasem czyli działać przeciwstarzeniowo. Poprawia cyrkulację krwi, czyli ukrwienie skóry, co wpływa na jej zdrowy wygląd. Wszystko to da sie zauważyć po kilku zastosowaniach, wystarczy odrobina konsekwencji w działaniu. Mazidło zamknięte w prostym słoiczku, wyklejone prostymi naklejkami z efektownego naturalnego papieru na których znajdziemy logo, nazwę kremu, datę ważności. Tak jest te kremiki zawierają datę ważności, brak im konserwantów więc data musi być przez nas zapamiętana i przestrzegana.

SkładnikiNapar z siemienia lnianego, olej słonecznikowy, olej ze słodkich migdałów, emulgator (aby połączyć olej z naparem z siemienia lnianego), witamina E, naturalny olejek mandarynkowy, ekologiczny konserwant (aby kremu nie trzeba było trzymać w lodówce)
INCIAQUA, HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL, PRUNUS AMYGDALUS DULCIS OIL, LINUM USITATISSIMUM SEED EXTRACT, CETEARYL ALCOHOL, POLYSORBATE 60, CITRUS NOBILIS PEEL OIL, LIMONENE, TOCOPHEROL, BENZYL ALCOHOL, SALICYLIC ACID, GLYCERIN, SORBIC ACID, LINALOOL

Odżywcza Moc Paczuli

Regenerujący krem do twarzy

Kremik choć z nazwy przeznaczony do twarzy, przeze mnie stosowany jest do pielęgnacji suchych partii ciała, naprawę suchych, narażonych na podrażnienia, czyli zgięcia w kolanach, łokci jak i sam łokcie, kolana, no i dłonie. Ciężko jest mi się nauczyć wykonywania prac domowych w rękawicach ochronnych, no nie lezy mi to, nie lubię, bez nich działam zdecydowanie szybciej, jednak coś za coś, skora dłoni jest wtedy podrażniona i przesuszona. Ten kremik według Pani Kai ma za adanie złagodzić podrażnienia, nawilżyć i wygładzić. A wszystko dzięki obecności znanego już wam olejku ze słodkich migdałów, kochanego przeze mnie masła Shea oraz olejku z Paczuli. Ten ostatni to bogactwo dobroczynnych właściwości. W kosmetyce olejek paczuli zalecany jest dla skóry dojrzałej, wspomaga jej regenerację, pozytywnie wpływa na skórę popękaną, zmiękcza ją i pomaga usuwać zaczerwienienia. Korzystnie działa na problemy skórne (trądzik, egzemę, blizny). Wspomaga usuwanie obrzęków. Olejek paczuli działa przeciwgrzybiczo i skutecznie wspomaga terapie związane z usuwaniem egzemy na tle alergicznym. Jak dla mnie ideał. Przyznam się Wam że nie miałam styczności z tym olejkiem i żałuję że tak późno, bo poza jego dobroczynnymi właściwościami kosmetycznymi mogłam poznać jego nieco inne zastosowania. Kremik działa ii zapewne zostanę stałą klientką Mandarynki, zwłaszcza jeśli chodzi o zakup tego cuda.

SkładnikiWoda, olej ze słodkich migdałów, masło shea, emulgator (aby połączyć olej z naparem z siemienia lnianego), alkohol cetearylowy, witamina E, naturalny olejek paczuli, ekologiczny konserwant (aby kremu nie trzeba było trzymać w lodówce)
INCIAQUA, PRUNUS AMYGDALUS DULCIS OIL, COCOS NUCIFERA OIL, CETEARYL ALCOHOL, BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER, POLYSORBATE 60, BENZYL ALCOHOL, SALICYLIC ACID, GLYCERIN, POGOSTEMON CABLIN LEAF OIL, TOCOPHEROL, SORBIC ACID

Maść Lawendowa

Regenerująca maść do zadań specjalnych.

Choć zima u nas w tym roku ciepła niesamowicie, to jednak były dni ciut mroźne. Warto w takie dni mieć do pielęgnacji coś specjalnego w zanadrzu Manufaktura Mandarynka zachwyciła mnie tą maścią. Znacie to uczucie zapewne bardzo dobrze, spierzchnięte usta i obszar dookoła nich podczas gdy na dworze mróz, wiatr, zawierucha. Takie powietrze sprzyja przesuszaniu ust, powiek, a nawet przemarzniętych dłoni i polików. Jako ochronna pielęgnacja ta maść sprawdzi się idealnie. Ma delikatną konsystencję jakby wazeliny. Lekki żółtawy odcień zawdzięcza masełku Shea oraz woskowi pszczelemu. O wosku mogłabym pisać i pisać. Jego szerokie spectrum działania nie ogranicza się do kosmetyki. A że mowa o nich więc skupię się na nich. Otóż wosk staje się coraz bardziej cenionym źródłem młodości i witalności. Nawilża dogłębnie skórę, dociera do jej najgłębszych warstw, uelastycznia. Mimo iż natłuszcza to także dotlenia. Sprawia że skóra jest miękka i promienna, niweluje wręcz procesy starzenia. Co ważne jest idealnym wsparciem w walce z atopią, trądzikiem, idealnie koi, regeneruje.Jest to produkt który pełni rolę filtra Uv, wiedzieliście? Jedyny mankament to ten że niestety musimy mieć pewność że nie jesteśmy na niego uczuleni, taki maleńki minusik. Ale jeśli nie, to mamy idealny produkt do zimowej pielęgnacji, w dodatku o cudnym lawendowym aromacie. Zaczytując się w jego właściwości i wypatrując ich u siebie, wypróbowałam go co noc, jako nawilżacz na skórę kolan, łokci oraz pięt i już wam powiem że sprawdza się rewelacyjnie, a aromat lawendy koi do snu.

SkładnikiOliwa z oliwek, masło shea, wosk pszczeli, witamina E, olejek lawendowy
INCIOLEA EUROPAEA FRUIT OIL, BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER, CERA ALBA, TOCOPHEROL, LAVANDULA ANGUSTIFOLIA EXTRACT, LINALOOL, LIMONENE, GERANIOL

I co sądzicie? Ja jestem mega zadowolona. Ale jest rzecz które mnie równie mocno urzekła co efekt jaki dają te kosmetyki. Mianowicie ich opakowanie. Prosty słoiczek, niczym z domowym przetworem, a sumie sama Pani Kasia twierdzi że kosmetyki produkowane są domowym ciepłem. Naklejki z z naturalnego papieru, zawinięte niczym cukierki w szary papier z plombą w postaci naklejki z nazwą. Jeśli zdecydujecie się zakupić je na prezent, gwarantuje wam ze otrzymacie je zapakowane w cudne kartonowe pudełeczka.

Co jeszcze ważne? Kremiki dostępne mamy w różnych pojemnościach,w zależności od naszych potrzeb możemy zainwestować w słoiczek 30 ml, lub większy. Do każdego kosmetyku otrzymacie także ulotkę z jego właściwościami oraz składem.

Zapraszam do zapoznania się z ofertą.

Leave a Reply

%d bloggers like this: